Witam. Mam na imię Ellie, mam 18 lat. Kierunek moich studiów to księgowość, ze wszystkich uniwersytetów wybrałam ten w Londynie. Może dlatego. że jest blisko mojego rodzinnego miasta. Dziś zmuszona byłam do wstania bardzo wcześnie aby zdążyć na czas. Mam nie całe sześć godzin drogi do pokonania, a nie zaliczam się do rannych ptaszków. Gdy zeszłam na dół moja ciocia stała już przy kuchence i coś gotowała,
- Dzień dobry Ellie.- uśmiechnęła się po czym odwróciła się z powrotem do kuchenki - Jak się spało? - Zapytała nakładając gotową jajecznice na talerz.
- Bardzo dobrze. - Przetarłam wciąż zaspane oczy i zasiadłam do stołu. - Ciociu, masz jeszcze czas? - Spytałam zajadając się śniadaniem.
- Pewnie, że mam! A co? Chcesz abym cię zapewne odwiozła na dworzec? - Powiedziała to tak jakby naprawdę wiedziała o co mi chodzi.
- Zastanawiam się skąd ty to wszystko wiesz. - Obie zachichotałyśmy. Po śniadaniu które zjadłam dość szybko jak na mnie, wbiegłam do łazienki. Postanowiłam, że wezmę lekki prysznic. oraz umyje zęby. Kiedy byłam już odświeżona wybrałam się w stronę swojego pokoju. Kiedy stanęłam przed szafą aby wybrać ciuchy stałam jak głupia przez jakieś kilka minut. Naprawdę nie widziałam co założyć. Więc wybrałam po prostu wygodę. Kiedy dwie walizki zostały zapakowane po brzegi. Kiedy spojrzałam na zegarek było już popołudnie. Jak tak szybko mogło to minąć? Przed chwilą była godzina siódma rano. Szybko jeszcze spakowałam swoją torebkę w te najpotrzebniejsze rzeczy. Zbiegłam na dół i radosnym krokiem ruszyłam ku samochodowi cioci, w którym ona już na mnie czekała. Dojechałyśmy w ostatniej chwili. Zostały 2 minuty do odjazdu mojego pociągu.Szybko się pożegnałyśmy i wsiadłam we właściwy wagon.
***
Gdy wysiadłam z pociągu było już po dziewiętnastej. Na szczęście wcale nie miałam daleko. Gdy już weszłam do budynku od razu poszłam do sekretariatu. Spytałam się o mój pokój i o plan zajęć. Trochę czasu mi zajęło odnalezienie tego lokum, jak na razie spotkałam jakiegoś chłopaka z dziewczyną. Minełam się z nimi na schodach. Chłopak był blondynem i miał pełno tatuaży oraz piercingu na twarzy. Dziewczyna wyglądała na zwykłą studentkę. Wyglądali na świetną parę. W końcu dotarłam do tego skromnego pokoju. Na jednym łóżku leżały kosmetyki i ubrania. Tylko szkoda, że akurat mojej współlokatorki nie było. Napewno jest ciekawą osobą. Koło mojego łóżka stoi szafa. Więc wypakowałam tam wszystkie moje rzeczy. Troche zgłodniałam. Szybko poszukałam w mojej torebce telefonu i odszukałam pobliskie bary z jedzeniem. Rozpuściłam swoje włosy po czym uczesałam je. Ściemniło się trochę więc ubrałam swoją katanę i ruszyłam ku jedzeniu. Ale jestem głodna. Odnalazłam bar i czekając na swoją kolej zastanawiałam się co wybrać do jedzenia. Postawiłam na frytki i hamburgera. Nie lubię jeść sama w miejscach publicznych, więc jedzenie wziełam na wynos. Po drodze wyjmowałam frytki i zjadałam jedną po drugiej. Po dziesięciu minutach byłam już w swoim pokoju. Głód po woli zaspokoiłam zjadając hamburgera. Kiedy posprzątałam już po swojej kolacji poszłam wziąść kompiel i umyć moje zęby. Może nie jest jeszcze późno lecz i tak za nim zasnę poczytam kilka rozdziałów książki. Jutro muszę znów wcześnie wstać. Nie jestem z tego taka zadowolona. Ale nic nie poradzę na to, że tak ułożyli nam plan zajęć. Może poszczęści mi się i poznam jakieś osóbki. Jeszcze za nim się położyłam wystawiłam moje walizki aby jutro je gdzieś schować. Godzina dwudziesta pierwsza ale ja nie mam ochoty spać. Po dwóch godzinach kręcenia się na łóżku zasnełam. Przynajmniej mi się tak wydawało. O pierwszej w nocy obudziły mnie krzyki i śmiechy na korytarzu ale postanowiłam nie zwracać na to uwagi. Odwróciłam się twarzą do łóżka ,kiedy usłyszałam jak ktoś wchodzi do pokoju. Słyszałam jak idąc do swojego łóżka- dziewczyna, pewnie moja współlokatorka, potykała się o swoje nogi i klneła. Ale po chwili znów odleciałam w objęcia Morfeusza....
*Elisabeth*
Tak dobrze mi się spało, kiedy nagle usłyszałam budzik. Zaraz, zaraz...przecież ja nie ustawiałam budzika. Otworzyłam oczy i powoli podniosłam się do pozycji siedzącej. Przetarłam oczy. Musiałam porządnie się napić, bo głowa mi zaraz pęknie. Sięgnęłam do stolika nocnego po aspirynę. Gdy popijałam tabletkę, poczułam czyjąś obecność w pokoju. Podniosłam wzrok i ujrzałam przeciągającą się na łóżku dziewczynę. Dość ładną.
- Kim Ty do cholery jesteś??- zapytałam zdziwiona.
-Ja .. ja jestem Ellie. To jest mój pokój.- odpowiedziała delikatnym głosem.
-Zdążyłam zauważyć.... myślałam, że mam zwidy- przeciągnęłam się i wstałam z łóżka.
- O czym... o czym Ty mówisz- zapytała się lekko zdezorientowana.
- O niczym. Zresztą i tak niedługo poprosisz o zmianę pokoju. Nie jestem najlepszą współlokatorką i będziesz miała mnie dość- Zawsze tak jest. Po najwyżej 2 tygodniach dziewczyny takie jak ona uciekają ode mnie. Przeszkadza im towarzystwo moich przyjaciół.- Zresztą mniejsza z tym. Jakie masz pierwsze zajęcia?- zapytałam zmieniając temat.
- Hmm, poczekaj sprawdzę- sięgnęła po swój rozkład zajęć- Zajęcia sportowe.
- To tak jak ja. Masz podwózkę na uniwerek? - zapytałam na co pokręciła przecząco głową.- To się szykuj. Za...20 minut przyjedzie po mnie mój przyjaciel- rzekłam, patrząc na telefon. Pokiwała głową i zaczęła się szykować. Kiedy byłyśmy obie gotowe, wyszłyśmy przed akademik. Niall już czekał. Widząc mnie wysiadł z auta. Popatrzył pytającym wzrokiem na dziewczynę.Wyjaśniłam mu, że jest moją nową współlokatorką i mamy razem pierwsze zajęcia. Max i Niall mają te zajęcia również ze mną.Max siedział na tylnym siedzeniu. Kiedy ruszyliśmy Max dosłownie pożerał Ellie wzrokiem. Ona zaś patrzyła przez szybę. Widać, że jest skrępowana. Kiedy dojechaliśmy, zaprowadziłam nową.....koleżankę , do szatni.Przebrałam się , poczekałam na dziewczynę i poszłyśmy razem na salę.Niall już tam był . W tej samej chwili co my, Max wszedł na sale. Zmierzył mnie wzrokiem od góry do dołu.
- Zajebiście wyglądasz w tych legginsach- puścił mi oczko. Gdyby wzrok blondyna potrafiłby zabijać,chłopak leżałby już martwy. Uwielbiam tą jego zazdrość pomimo, że nie jesteśmy parą.
- Dziś wychodzimy na boisko i będziemy biegać- oznajmiła stara nauczycielka w-f i ruszyła na boisko. Krótka rozgrzewka i zaczęłam biegać. Kocham biegać. Czuje się wtedy jak.. gazela. Taka wolna,młoda, piękna i pełna gracji. Koło mnie pojawił się blondyn. Posłał mi uśmiech co odwzajemniłam. Spojrzał na mój dekolt,który lekko się unosił w górę i dół.
- Zboczeniec-powiedziałam rozbawiona i przyśpieszyłam tępa.Pod koniec zajęć, poczułam pragnienie. Niech to szlag.. nie wzięłam wody. Złapałam się za gardło. Niall podał mi wodę.
- Dzięki- jaka ulga. Zostawiłam mu wody na dosłownie dwa łyki.Przebrałyśmy się w ubrania i ruszyłyśmy na kolejne zajęcia. Dziś jest piątek i mogę porządnie zabalować.Reszta zajęć minęła bardzo szybko i właśnie nadchodzi pora lunchu. Pokazałam Ellie gestem ręki,żeby poszła za mną. Usiadłam na kocu między Jamie, a blondasem.
- Poznajcie Ellie- moją nową współlokatorkę.- Dziewczyna usiadła obok Jessy. Oj dziewczyno zły wybór. Zaczęli prowadzić rozmowę. Po lunchu razem z nową skończyłyśmy wcześniej lekcje. Zabrałyśmy się z Horanem. Pojechaliśmy we trójkę do centrum handlowego. Kupiłam sobie buty, Nialler kupił sobie czarny t-shirt, a dziewczyna bransoletkę.Po tym pojechaliśmy do akademika. Kiedy dotarłyśmy do naszego pokoju , poszłam wziąć kąpiel.Następnie weszłam do pokoju w samym ręczniku. Ellie właśnie sięgnęła po książkę. Ubrałam się w to-------->
Nie mogę patrzeć jak ta dziewczyna marnuje swój wieczór.
- Może chciałabyś wybrać się ze mną?- zapytałam . Wygląda na nudziarę i grzeczną dziewczynkę, ale fajnie by było gdyby się zgodziła.
- Co? Ja? Niee.... Nie nadaje się na takie wyjścia- uśmiechnęła się.
-No chodź, będzie fajnie. Naprawdę- zaczęłam ją namawiać.
- Nie. Nawet nie mam w co się ubrać.
- Pożyczę Ci coś mojego. Naprawdę chodź, zaszalejemy, pobawimy się no i poznasz bliżej moich przyjaciół- po namowach się zgodziła . Zajrzała do mojej szafy i wybrała taki zestaw ubrań.----------->
Kiedy weszliśmy do wielkiej willi, od razu zobaczyła nas Jessy ubrana w zdzirowatą spódniczkę, bluzkę oraz 15 cm butach.
- Bez jaj..to są chyba jakieś żarty!- powiedziała , patrząc się z nienawiścią na naszą towarzyszkę...
------------------------------------
Hej :3 Dziękujemy za komentarze. Jest ich mało, ale wciąż liczymy na więcej.
Wiec zapraszamy do komentowania.
Tym razem Ellie & Elisabeth
Czytasz= Komentujesz
Super!! W koncu sa dwie dziewczyny. A i mam pytanie. Sama to piszesz jako ellie i elisabeth z dwoch perspektyw? Podziwiam <3
OdpowiedzUsuńNie. Jesteśmy dwie. Jedna pisze jako Ellie druga jako Elisabeth. Miałyśmy taką wizję i oto powstało. Dziękujemy za miłe słowa!! <3
UsuńElisabeth
To ja dziekuje za odpowiedz. Polece znajomym bo to jest tego warte!!!! Kocham to i bede czytac!!! Super po prostu!! Kocham was <3
OdpowiedzUsuńTo dla nas wiele znaczy. <3
UsuńEllie & Elisabeth
Cudowne na zimowe wieczory <3 Nie mogę doczekać się już następnego rozdziału :)
OdpowiedzUsuń<33 Superowy
OdpowiedzUsuń