czwartek, 30 października 2014

ROZDZIAŁ 3

*Ellie*




   Kiedy niebiesko włosa dziewczyna spojrzała na mnie tym krzywym wzrokiem od razu pomyślałam o tym, że mogłam nie przychodzić na tą imprezę. Ale nie mogłam odmówić prawie błagającej Elizie. Z resztą myśl o tym, że chociaż na chwilę mogę zapomnieć o moim życiu była cudowną myślą aż nie przerwał jej pewien głos.
- Jessy może zamiast oceniać to się napijesz! - Powiedział chłopak z bujną czupryną na głowie po czym zmierzył mnie wzrokiem. Podał niebieskowłosej dziewczynie różowy kubek. Podeszłam z Elizą trochę bliżej aby ona mogła mnie zapoznać ze wszystkimi. Zbytnio nie lubię być gdzieś nowa a na dodatek zapoznawać się z ludźmi. Zawsze mam w tedy jakiś dystans. Uważam na słowa aby nie rzucić niepotrzebnego wyrazu. Nagle usta Elizy się otworzyły..
- Chciałabym wam przedstawić Ellie. Ellie jest moją nową współlokatorką. -  Gdy te słowa wypadły z jej ust ktoś krzyknął jej imię a ona gestem ręki pokazała, że mam iść za nią. Kiedy weszłyśmy do kuchni na jednym z blatów siedział brunet który nie różnił się niczym od wszystkich chłopaków znajdujących się tu. Obok niego stał mniej wytatuowany chłopak z różowymi włosami i gadał coś do chłopaka siedzącego na blacie. Lecz widać, że ten zbytnio się tym nie interesował.
- Harry wołałeś mnie? - Powiedziała Lisa z uśmiechem a on odwzajemniając uśmiech pokiwał potwierdzająco głową. Ona podeszła przywitać się ze chłopakiem a ja stanęłam w przejściu. Chłopak szybko mnie zauważył.
- Lisa, kto to? - powiedział chłopak patrząc na mnie z nienawiścią w oczach.
- To  moja nowa współlokatorka. - Powiedziała siadając na blat obok chłopaka. - Zabrałam ją. Nie mogłam patrzeć jak ona marnuje swój wieczór - uśmiechnęła się i zlazła ze blatu po czym chłopak wziął swój kubek i wyszedł z kuchni. Wzięła dwa kubki i nalała do nich trochę alkoholu. Resztę kubeczka zapełniła colą. Podała mi kubek i powiedziała-Do dna. Nie chciałam wyjść na cieniasa więc wypiłam alkohol znajdujący się we kubeczku. Było go dość sporo i był bardzo mocny. Ale wypiłam to ohydztwo.Od razu zaczęłam odczuwać jak alkohol pali mi wnętrze. Ale uznałam to za przyjemne uczucie. Impreza ciągnęła się w nieskończoność a za każdą chwilą przychodziło coraz więcej ludzi. Co chwilę dostawałam od Elizy mój napełniony alkoholem  kubek, kiedy w końcu chłopak Elizy.. Tak w ogóle to oni są parą... nieważne..wtedy on powiedział ;
- Ej kto gra z nami w butelkę?! - Krzyknął tak głośno, że na pewno było go słychać aż po drugiej stronie willi . Alkohol podziałał już na mój organizm na tyle żeby za nim przemyślałam czy chcę w ogóle grać z moich ust wydobyło się:
- Ja chcę grać! Po chwili piętnaście osób usiadło w kółku i zaczęliśmy grać. Przez połowę gry ludzie przelizywali się a przez drugą robili jakieś głupie zadania. Gdy tak siedziałam po między Lisą a jakimś spoconym facetem od którego waliło alkoholem i papierosami, nagle padło na mnie. Od razu poczułam spojrzenie wszystkich osób na sobie. Kilka głosów krzyczało do szatyna o jakimś pomyśle na zadanie  . Harry? Ma mi zadać pytanie. Ale za nim wybrałam to ta niebiesko włosa dziewczyna podeszła do Harrego i powiedziała mu coś na ucho. On się uśmiechnął i zadał pytanie.
- Jesteś dziewicą? - Chłopak uśmiechnął się szyderczym uśmiechem. Słyszałam jak z pokoju wydobywają się różne śmiechy. Harry oczekując na moją odpowiedz usiadł na kolana.
- Yyy.. Tak jestem... Dziewicą. - Odpowiedziałam i poczułam jak rumieńce oblewają moją twarz. W tedy jeszcze bardziej wszyscy zaczęli się ze mnie śmiać. Oprócz Lisy,widziałam w jej oczach zażenowanie, oraz patrzyła na mnie przepraszającym wzrokiem.Więc wstałam i poszłam się przewietrzyć. Usiadłam na jednym z kamyków w ogrodzie i wyjęłam mój telefon aby sprawdzić która godzina. Co?! Już po drugiej w nocy.. Ah. Zapomniałam, że dziś już sobota. Czego ja się martwię. Idę napić się drinka. Kiedy poszłam do kuchni kołysząc się na boki z nadmiaru alkoholu zabrałam butelkę z nie dużą ilością wódki. Do kuchni wszedł Harry który zabrał mi butelkę alkoholu. Ej.!! Co on w ogóle sobie myśli zabierając mi alkohol?! To jedyna okazja aby się wyszaleć a on będzie jeszcze mi wyliczać ile wolno mi pić a ile nie? Z resztą.. I tak już za dużo wypiłam. Łapiąc mnie za nadgarstek zaprowadził mnie na górę domu do jednego z pokoi. O dziwo wolnego. Zamknął drzwi i poszedł. Położyłam się na łóżko i zasnęłam.

*Elisabeth*

-Jesteście nienormalni, psychiczni, popierdoleni!!- wydarłam się na grupkę przyjaciół.Natychmiast otrzeźwiałam.
- O co Ci teraz laska chodzi?-zapytał Jack.Mam taką ochotę mu przywalić.
- Dobrze wiecie o co.-wydarłam się.
-Ej stara, wyluzuj.- zachichotał Lou.
- Jeszcze raz nazwiesz mnie starą, a przysięgam Ci,że obije tą twoją gębę- uśmiech zszedł mu z twarzy.
- Daj spokój, Hazz się trochę zabawi, a my będziemy mieć ubaw. - zaśmiała się Jess.- A może Ty też jesteś dziewicą  i tak bardzo troszczysz się o swoją przyjaciółkę- uniosła brew.
- To nie jest moja przyjaciółka!! A nawet jeśli jestem dziewicą to co??- zapytałam oburzona.
- To nic. Jesteś żałosna- zaśmiała się.
- A może po prostu nie jestem  dziwką tak jak ty?- zapytałam opierając dłonie o biodra.
- Hmm...a może Nialler Cię przeleci a my mu za to kasę damy??- wszyscy patrzyli się to na mnie to na tą sukę. Spojrzałam zrezygnowana na blondyna.Jego oczy były przerażone.
- Daj spokój, poniżasz się tylko. Jesteś zwykłą suką i zazdrościsz,że one się szanują i chcą zrobić to z tym właściwym chłopakiem. One nie są takie jak ty i nie prześpią się z chłopakiem którego imienia nawet nie znają.- już otwierałam usta by coś powiedzieć,ale Niall mi przerwał. Mówił spokojnie,ale był poddenerwowany.Podszedł do mnie i odwrócił w swoją stronę.- Choć, uspokoisz się trochę- powiedział do mnie posyłając mi uśmiech,a następnie rzucił zimne spojrzenie w kierunku sraczkowłosej. Wyszłam na zewnątrz i zaciągnęłam się powietrzem. Wróciłam do pomieszczenia i ruszyłam w stronę kuchni. Wzięłam butelkę wódki i upiłam 3 porządne łyki. Podeszłam do Harrego chwiejąc się na nogach. Dał mi kluczyk do pokoju, w którym spała pijana Ellie. Kiedy otworzyłam drzwi i zobaczyłam tańczącą  w pokoju i śmiejącą się. Stanęłam jak wryta.
- Co...co ty kurwa odpierdalasz??- zapytałam wciąż stojąc jak słup soli.
- Hahahaha ja??....Nic- wybuchła śmiechem- Chodźmy na dół- wybiegła z pokoju.
Kiedy schodziłam ze schodów ,moja noga się wygięła i poturlałam się z tych schodów. Wstałam od razu nim ktoś zauważył.Ale Ellie była ode mnie szybsza. Już tańczyła na stole razem z Jamie. Spodobał mi się ten pomysł więc też wdrapałam się na stół. Spojrzałam na Nialla. Miał zawiedzioną minę i wyszedł z pomieszczenia.Po 5 minutach dziewczyna wdrapała się na wielki żyrandol. Nie mogła zejść, więc postanowiłam jej pomóc. Po 10 minutach gramolenia się wyszło na to,że zaklinowała mi się noga. Jack nie mogąc powstrzymać śmiechu, popchnął nas jak na huśtawce.Odchyliłam głowę do tyłu i moje włosy opadły w dół , roztrzepując się podczas ''zabawy''. Harry kiedy zorientował się co się dzieje podbiegł i mówił ciepłym głosem do Ellie, aby zeszła. Zaczęła na niego przeklinać.Ale jednak zeszła z pomocą Harrego. Jednak nie wyszli z tego cało.Upadła wraz z nim na kanapę.
-Przyjacielu mój kochany, uratowałeś mi życie. Kocham Cię!!- wydzierała się pijana.
- Niech ktoś idzie po Nialla.- usłyszałam. Nagle podszedł blondyn. Od razu ożył. wyciągnęłam swe ręce ku niemu. Wszedł na stół , wyciągnął swoje ręce i umieścił je na moich biodrach. Swoje ręke położyłam na jego barkach. Udało mi się wyplatać nogę więc zeskoczyłam z żyrandolu na stół cała szczęśliwa. Chłopak zszedł na podłogę, a ja zaraz po nim.
- Hahaah , dziękuje kochanie- alkohol przeze mnie przemawia.
-Kochanie?- uniósł swoją brew- mniejsza z tym.
- Chodź ze mną na piętro..- zachichotałam.
- jesteś nieźle pijana. Odwiozę Cię    do pokoju i zostanę z Tobą, żebyś nie zrobiła czegoś głupiego - westchnął.
- Zostaniesz ze mną- uśmiechnęłam się i poruszyłam zabawnie brwiami. Nagle obraz się zaczął rozmazywać, delikatny głos Nialla słyszałam przez mglę. Powieki stały się ciężkie, a po chwili całkowicie się zamknęły. Poczułam,że upadam oraz poczułam chłód od podłogi....
--------------------------------------------------|

Witajcie, tu znowu my :3
Dziękujemy za te miłe komentarze, dlatego ten właśnie rozdział dedykujemy temu Animkowi ;33

Wciąż czekamy na komentarze, te dobre  i te złe.

Ellie & Elisabeth

środa, 29 października 2014

ROZDZIAŁ 2

*Ellie*


Witam. Mam na imię Ellie, mam 18 lat. Kierunek moich studiów to księgowość, ze wszystkich uniwersytetów wybrałam ten w Londynie. Może dlatego. że jest blisko mojego rodzinnego miasta. Dziś zmuszona byłam do wstania bardzo wcześnie aby zdążyć na czas. Mam nie całe sześć godzin drogi do pokonania, a nie zaliczam się do rannych ptaszków. Gdy zeszłam na dół moja ciocia stała już przy kuchence i coś gotowała,
- Dzień dobry Ellie.- uśmiechnęła się po czym odwróciła się z powrotem do kuchenki - Jak się spało? - Zapytała nakładając gotową jajecznice na talerz.
- Bardzo dobrze. - Przetarłam wciąż zaspane oczy i zasiadłam do stołu. - Ciociu, masz jeszcze czas? - Spytałam zajadając się śniadaniem.
- Pewnie, że mam! A co? Chcesz abym cię zapewne odwiozła na dworzec? - Powiedziała to tak jakby naprawdę wiedziała o co mi chodzi.
- Zastanawiam się skąd ty to wszystko wiesz. - Obie zachichotałyśmy. Po śniadaniu które zjadłam dość szybko jak na mnie, wbiegłam do łazienki. Postanowiłam, że wezmę lekki prysznic. oraz umyje zęby. Kiedy byłam już odświeżona wybrałam się w stronę swojego pokoju.  Kiedy stanęłam przed szafą aby wybrać ciuchy stałam jak głupia przez jakieś kilka minut. Naprawdę nie widziałam co założyć. Więc wybrałam po prostu wygodę. Kiedy dwie walizki zostały zapakowane po brzegi. Kiedy spojrzałam na zegarek było już popołudnie. Jak tak szybko mogło to minąć? Przed chwilą była godzina siódma rano. Szybko jeszcze spakowałam swoją torebkę w te najpotrzebniejsze rzeczy. Zbiegłam na dół i radosnym krokiem ruszyłam ku samochodowi cioci, w którym ona już na mnie czekała. Dojechałyśmy w ostatniej chwili. Zostały 2 minuty do odjazdu mojego pociągu.Szybko się pożegnałyśmy i wsiadłam we właściwy wagon.

             
                                                                 ***


Gdy wysiadłam z pociągu było już po dziewiętnastej. Na szczęście wcale nie miałam daleko. Gdy już weszłam do budynku od razu poszłam do sekretariatu.  Spytałam się o mój pokój i o plan zajęć. Trochę czasu mi zajęło odnalezienie tego lokum, jak na razie spotkałam jakiegoś chłopaka z dziewczyną. Minełam się z nimi na schodach. Chłopak był blondynem i miał pełno tatuaży oraz piercingu na twarzy. Dziewczyna wyglądała na zwykłą studentkę. Wyglądali na świetną parę. W końcu dotarłam do tego skromnego pokoju. Na jednym łóżku leżały kosmetyki i ubrania. Tylko szkoda, że akurat mojej współlokatorki nie było. Napewno jest ciekawą osobą. Koło mojego łóżka stoi szafa. Więc wypakowałam tam wszystkie moje rzeczy. Troche zgłodniałam. Szybko poszukałam w mojej torebce telefonu i odszukałam pobliskie bary z jedzeniem. Rozpuściłam swoje włosy po czym uczesałam je. Ściemniło się trochę więc ubrałam swoją katanę i ruszyłam ku jedzeniu. Ale jestem głodna. Odnalazłam bar i czekając na swoją kolej zastanawiałam się co wybrać do jedzenia. Postawiłam na frytki i hamburgera. Nie lubię jeść sama w miejscach publicznych, więc jedzenie wziełam na wynos. Po drodze wyjmowałam frytki i zjadałam jedną po drugiej. Po dziesięciu minutach byłam już w swoim pokoju. Głód po woli zaspokoiłam zjadając hamburgera. Kiedy posprzątałam już po swojej kolacji poszłam wziąść kompiel i umyć moje zęby. Może nie jest jeszcze późno lecz i tak za nim zasnę poczytam kilka rozdziałów książki. Jutro muszę znów wcześnie wstać. Nie jestem z tego taka zadowolona. Ale nic nie poradzę na to, że tak ułożyli nam plan zajęć. Może poszczęści mi się i poznam jakieś osóbki. Jeszcze za nim się położyłam wystawiłam moje walizki aby jutro je gdzieś schować. Godzina dwudziesta pierwsza ale ja nie mam ochoty spać. Po dwóch godzinach kręcenia się na łóżku zasnełam. Przynajmniej mi się tak wydawało. O pierwszej w nocy obudziły mnie krzyki i śmiechy na korytarzu ale postanowiłam nie zwracać na to uwagi. Odwróciłam się twarzą do łóżka ,kiedy usłyszałam jak ktoś wchodzi do  pokoju. Słyszałam jak idąc do swojego łóżka- dziewczyna, pewnie moja współlokatorka, potykała się o swoje nogi i klneła. Ale po chwili znów odleciałam w objęcia Morfeusza....



*Elisabeth*


Tak dobrze mi się spało, kiedy nagle usłyszałam budzik. Zaraz, zaraz...przecież ja nie ustawiałam budzika. Otworzyłam oczy i powoli podniosłam się do pozycji siedzącej. Przetarłam oczy. Musiałam porządnie się napić, bo głowa mi zaraz pęknie. Sięgnęłam do stolika nocnego po aspirynę. Gdy popijałam tabletkę, poczułam czyjąś obecność w pokoju. Podniosłam wzrok i ujrzałam przeciągającą się na łóżku dziewczynę. Dość ładną.
- Kim Ty do cholery jesteś??- zapytałam zdziwiona.
-Ja .. ja jestem Ellie. To jest mój pokój.- odpowiedziała delikatnym głosem.
-Zdążyłam zauważyć.... myślałam, że mam zwidy- przeciągnęłam się i wstałam z łóżka.
- O czym... o czym Ty mówisz- zapytała się lekko zdezorientowana.
- O niczym. Zresztą i tak niedługo poprosisz o zmianę pokoju. Nie jestem najlepszą współlokatorką i będziesz miała mnie dość- Zawsze tak jest. Po najwyżej 2 tygodniach dziewczyny takie jak ona uciekają ode mnie. Przeszkadza im towarzystwo moich przyjaciół.- Zresztą mniejsza z tym. Jakie masz pierwsze zajęcia?- zapytałam zmieniając temat.
- Hmm, poczekaj sprawdzę- sięgnęła po swój rozkład zajęć- Zajęcia sportowe.
- To tak jak ja. Masz podwózkę na uniwerek? - zapytałam na co pokręciła przecząco głową.- To się szykuj. Za...20 minut przyjedzie po mnie mój przyjaciel- rzekłam, patrząc na telefon. Pokiwała głową i zaczęła się szykować. Kiedy byłyśmy obie gotowe, wyszłyśmy przed akademik. Niall już czekał. Widząc mnie wysiadł z auta. Popatrzył pytającym wzrokiem na dziewczynę.Wyjaśniłam mu, że jest moją nową współlokatorką i mamy razem pierwsze zajęcia. Max i Niall mają te zajęcia również ze mną.Max siedział na tylnym siedzeniu. Kiedy ruszyliśmy Max dosłownie pożerał Ellie wzrokiem. Ona zaś patrzyła przez szybę. Widać, że jest skrępowana. Kiedy dojechaliśmy, zaprowadziłam nową.....koleżankę , do szatni.Przebrałam się , poczekałam na dziewczynę i poszłyśmy razem na salę.Niall już tam był . W tej samej chwili co my, Max wszedł na sale. Zmierzył mnie wzrokiem od góry do dołu.
- Zajebiście wyglądasz w tych legginsach- puścił mi oczko. Gdyby wzrok blondyna potrafiłby zabijać,chłopak leżałby już martwy. Uwielbiam tą jego zazdrość pomimo, że nie jesteśmy parą.
- Dziś wychodzimy na boisko i będziemy biegać- oznajmiła stara nauczycielka w-f i ruszyła na boisko. Krótka rozgrzewka i zaczęłam biegać. Kocham biegać. Czuje się wtedy jak.. gazela. Taka wolna,młoda, piękna i pełna gracji. Koło mnie pojawił się blondyn. Posłał mi uśmiech co odwzajemniłam. Spojrzał na mój dekolt,który lekko się unosił w górę i dół.
- Zboczeniec-powiedziałam rozbawiona i przyśpieszyłam tępa.Pod koniec zajęć, poczułam pragnienie. Niech to szlag.. nie wzięłam wody. Złapałam się za gardło. Niall podał mi wodę.
- Dzięki- jaka ulga. Zostawiłam mu wody na dosłownie dwa łyki.Przebrałyśmy się w ubrania i ruszyłyśmy na kolejne zajęcia. Dziś jest piątek i mogę porządnie zabalować.Reszta zajęć minęła bardzo szybko i właśnie nadchodzi pora lunchu. Pokazałam Ellie gestem ręki,żeby poszła za mną. Usiadłam na kocu między Jamie, a blondasem.
- Poznajcie Ellie- moją nową współlokatorkę.- Dziewczyna usiadła obok Jessy. Oj dziewczyno zły wybór. Zaczęli prowadzić rozmowę. Po lunchu razem z nową skończyłyśmy wcześniej lekcje. Zabrałyśmy się z Horanem. Pojechaliśmy we trójkę do centrum handlowego. Kupiłam sobie buty, Nialler kupił sobie czarny t-shirt, a dziewczyna bransoletkę.Po tym pojechaliśmy do akademika. Kiedy dotarłyśmy do naszego pokoju , poszłam wziąć kąpiel.Następnie weszłam do pokoju w samym ręczniku.  Ellie właśnie sięgnęła po książkę.  Ubrałam się w to-------->    Szału nie ma , dupy nie urywa. Myślę, że jest ok.
 Nie mogę patrzeć jak ta dziewczyna marnuje swój wieczór.
- Może chciałabyś wybrać się ze mną?- zapytałam . Wygląda na nudziarę i grzeczną dziewczynkę, ale fajnie by było gdyby się zgodziła.
- Co? Ja? Niee.... Nie nadaje się na takie wyjścia- uśmiechnęła się.
-No chodź, będzie fajnie. Naprawdę- zaczęłam ją namawiać.
- Nie. Nawet nie mam w co się ubrać.
- Pożyczę Ci coś mojego. Naprawdę chodź, zaszalejemy, pobawimy się no i poznasz bliżej moich przyjaciół- po namowach się zgodziła . Zajrzała do mojej szafy i wybrała taki zestaw ubrań.----------->
Boże cóż za skromność. No ale, o gustach się nie dyskutuje. Zaczęłyśmy się malować i czesać. O 20.00 przyjechał po nas Niall. Dziś impreza u Lou.Blondyn był zdziwiony obecnością Ellie, ale nawet się ucieszył.
Kiedy weszliśmy do wielkiej willi, od razu zobaczyła nas Jessy ubrana w zdzirowatą  spódniczkę, bluzkę oraz 15 cm butach.
- Bez jaj..to są chyba jakieś żarty!- powiedziała , patrząc się z nienawiścią na naszą towarzyszkę...

------------------------------------
Hej :3 Dziękujemy za komentarze. Jest ich mało, ale wciąż liczymy na więcej.
Wiec zapraszamy do komentowania.

Tym razem Ellie & Elisabeth

                                                      Czytasz= Komentujesz

wtorek, 28 października 2014

ROZDZIAŁ 1



* Elisabeth*



Mam na imię Elisabeth, ale przyjaciele mówią na mnie Eliza lub Lisa. Mam 18 lat. Studiuję księgowość, na londyńskim Uniwersytecie.Mam dobre stopnie, jednak nie jestem jak to, niektórzy mówią ''kujonem''. W tej chwili jest pora lunchu i siedzę z przyjaciółmi na kocu, na trawniku szkolnym. Wyciągnęłam z torby jabłko i ugryzłam kawałek.
- ... No i wtedy ta niezdara się wywróciła na 10cm szpilkach- zakończyła swą wypowiedź Jessy.Wszyscy udawali rozbawienie. Oprócz mnie.
- Ej.. Lisa co z Tobą ??- zapytał Louis.
-Emm...co?- nie bardzo wiem o co mu chodzi.
- Nie wyspałaś się??- odzywa się Liam, zmartwionym głosem. Cały on. Martwi się o innych.
- Ja wiem co jej jest...- odzywa się znowu Lou- Horanka, z nami nie ma - puścił mi oczko. U wszystkich zagościł uśmiech.
- Weźcie ogarnijcie dupy- oh jak oni potrafią być wkurzający...
- Myślisz, że nie wiemy - moja mina musiała być śmieszna, ponieważ Jamie zachichotała.-Tak,tak Elisabeth.. my wiemy wszystko. Wiemy też, kto wczoraj się obściskiwał z Horanem w kantorku.-czy on kiedyś odpuści?Uśmiech zniknął z twarzy Jess, a na mojej pojawił się grymas złości.
- Oh , jesteście okropni. - wstałam z koca i wzięłam torbę- Idę na zajęcia.- ruszyłam w kierunku wejścia do uczelni. W tej chwili przyszedł Niall.
- Jasne, panno obrażalska. Pamiętaj o dzisiejszej imprezie u Zayna- woła za mną ze śmiechem Harry. O cholera jasna. Dzisiaj impreza. Na śmierć zapomniałam . Po szkole muszę iść prosto do pokoju, żeby się przygotować. Weszłam do sali wykładowej. Stary Profesor siedział już w swoim fotelu.Uśmiechnął się do mnie i powrócił do czytania swojej lektury.Po 5 minutach zaczęła się lekcja. Zamiast słuchać rysowałam w notatniku. Po dzwonku, zerwałam się z miejsca i jak najszybciej opuściłam salę. Jak co dzień Niall czekał na mnie na parkingu uczelni. Nialler odwozi mnie codziennie do akademika.   Przywitialiśmy się buziakiem w policzek. Wsiadłam do auta. I zaczęłam pośpieszać blondyna, na co ten zaczął się śmiać. Kiedy dojechaliśmy pod akademik, zabrałam torbę i wręcz wyskoczyłam z samochodu. Zdjęłam buty i wbiegłam po schodach na górę. Z szafy wyjęłam czystą bieliznę i strój, który kupiłam specjalnie na tą imprezę. Ruszyłam w kierunku łazienki, po drodze zobaczyłam która godzina. Jest godzina 16.30 , a muszę  tam być o 20.00. Odkręciłam kurek z gorącą wodą. Zdjęłam swoje ubrania i zanurzyłam się w wannie.  Po odprężającej kąpieli ubrałam bieliznę i zawiązałam mokre włosy w luźnego koka.Umyłam zęby i zaczęłam suszyć włosy. Po wysuszeniu ich, pora je trochę pod kręcić lokówką. Po zrobieniu, myślę,że idealnej fryzury ubrałam się w ciuchy. .----------> Kiedy zrobiłam makijaż i założyłam biżuterię,uznałam że jestem gotowa.Zostało mi 20 minut do wyjścia, ale skoro to dom mojego przyjaciela mogę być wcześniej. Włożyłam jeszcze tylko telefon,szminkę i portfel do torebki.

                                                           ***


Już jest pełno ludzi. Parę osób jest już nieźle nachlanych.
- Co wy na to.. żeby zagrać w butelkę?? - zapytał pełen energii Lou.
- Czemu nie..- nasza paczka i kilka osób usiedliśmy w kółeczku. Lou zaczął kręcić butelką. Mój kubek z drinkiem stoi na stoliku. Wstałam i przeciskam się obok Maxa, by dosięgnąć alkoholu. Nagle poczułam rękę na swoich pośladkach. Należała ona do Maxa,zaśmiałam się tylko na to, z powodu procentów w moim organizmie. Inaczej byłby martwy. Kątem oka zobaczyłam, że Niall napina mięśnie ze złości. Pominęłam fakt, że podobam mu się, ale mniejsza z tym.
- Nasz kochany blondasek!!- krzyknął chłopak kręcący butelką- Prawda, czy wyzwanie?
- Prawda- odpowiedział Nialler
- To prawda,że masz chrapkę na Elize ? - zapytał z zawadiackim uśmiechem. Prawie zakrztusiłam się powietrzem.
- Nie
- Przyznaj się. Gramy w prawdę.
-Może- serio już brak mi tchu.
- Ok . I tak to wiemy- zaśmiał się szatyn.- Kręcisz - podał mu butelkę. Ugh, padło na mnie .
- Wyzwanie- odpowiedziałam nim zadał pytanie.
- Wyzywam Cię do ..... - zaczął się zastanawiać .\
- Pocałowania Nialla- rzuciła Jamie. Spojrzałam na nią z mordem w oczach.
- Dokładnie- uśmiechnął się blondyn.Oh Boże..!!
- Nie ma problemu - uśmiechnęłam się. W sumie podoba mi się wizja całowania z Horanem. Podeszłam do niego i od razu przywarłam swoimi ustami do jego. Rozchyliłam wargi. Za chwilę nasze języki toczyły walkę.
- Chyba starczy . Zaraz się tu będą pieprzyć- powiedziała Jessy, pełna jadu.
- Zazdrościsz ?- zapytałam ją.
- Haha ,czego?? Bycia suką?- zapytała
- Coś Ty powiedziała??- zaraz jej wykurwię.
- To co słyszałaś.
- Odwołaj to- rozkazałam.
-Nie - powiedziała to z uśmiechem. Wstałam. Złapałam ją za włosy. pociągnęłam ją za nie do tyłu . Usiadłam na niej. Walnęłam jej głową  o podłogę. Niall próbował mnie odciągnąć. Nie radził sobie i poprosił Harry'ego o pomoc. Zaczęłam okładać ją moimi drobnymi piąstkami.Kiedy udało im się mnie odciągnąć , zanieśli mnie do kuchni. Próbowałam się wyrwać. Wymachiwałam nogami w powietrzu. Zaczęli mnie uspokajać. Kiedy odwrócili wzrok, zaczęłam biec, by znów się na nią rzucić. Blondyn mnie złapał.
- Horan, do kurwy!!- wydarłam się wkurzona.
- Też Cię lubię- wziął moją torebkę i powiedział do reszty:- My już idziemy.- Odwiózł mnie do pokoju w akademiku i poszedł do siebie. Na korytarzu leża jakieś walizki. A w łóżku obok ktoś leży. Pierdolić to. Idę spać, bo jestem zmęczona..Pewnie mi się wydaje, po takiej ilości wypitego alkoholu.  
----------------------
Dziękujemy za te kilka komentarzy :*
TAkie coś oto powstało xD
Prosimy o wszelkie komentarze :3

Elisabeth

poniedziałek, 27 października 2014

Prolog



* Elizabeth*

Życie jest ciekawe i pełne przygód. Wszystko się uda, jeśli masz przy sobie przyjaciół. Ja mam ich kilkoro. Są zwariowani i nieprzewidywalni. Dużo się dzieje i nigdy się nie nudzimy. Oczywiście wszystkim ufać nie można. Razem z Liamem ratujemy tą bandę idiotów z kłopotów. Przyjaźnie się z nimi od roku.

* Ellie *

Nie mam za wielu przyjaciół . Mam mnóstwo problemów , z którymi radze sobie sama. Jestem zamknięta w sobie. Pochodzę z głupiego miasteczka pod Londynem.Moja mama zmarła kiedy byłam mała. Z ojcem praktycznie nie mam już kontaktów. Postanowiłam wyjechać do Londynu. Zaczęłam prace w kawiarence i jutro jest mój pierwszy dzień nowej szkoły.

--------------------------------------------------------

Hej :3

Taki prolog powstał   w mojej głowie.

Prosimy o komentarze. Za wszelkie komentarze dziękujemy .

Elizabeth .

BOHATEROWIE

  Elizabeth Parker ( Eliza, Lisa ) 18 Lat. Wierna przyjaciółka, zwariowana nastolatka

,,W życiu bowiem istnieją rzeczy , o które warto walczyć do samego końca''
,, Na świecie istnieje jedyna rzecz warta życia ; bezgranicznie kochać istotę , która kocha Cię bezgranicznie''

Ellie Evans ( El ) 18 lat. Dziewczyna z problemami, samotna, zamknięta w sobie.

,,Marzę o cofnięciu czasu. Chciałabym wrócić na pewne rozstaje dróg w swoim życiu, jeszcze raz przeczytać uważnie napisy na drogowskazach i pójść w innym kierunku"
,, Są w życiu chwile, gdy myśli się, że jest tak źle , iż już gorzej być nie może. Wtedy okazuje się, że jednak może''
Niall Horan ( Nialler ) 20 lat. Lubiany w szkole i wśród swoich 'przyjaciół'

,, Gdybyś kiedy we śnie poczuła, że oczy moje już nie patrzą na Ciebie z miłością, wiedz, że żyć bym przestał.''






Harry Styles ( Hazz ) 20 lat. Lubiany w szkole i wśród  znajomych.

,, Sekret szczęścia , a przynajmniej spokoju, leży w tym, żeby wyeliminować romantyczną miłość z życia, bo to ona sprawia, że człowiek cierpi. Tak żyje się spokojniej i lepiej. Zapewniam Cię.''




  Jessica Jackson ( Jess, Jessy ) 19 lat. Wredna suka,zapatrzona w siebie, zrobi wszystko by dokopać Ellie i Elizie.

,, Bez ryzyka , nie ma zabawy ''

Jamie Paris 19lat. Jedna z paczki przyjaciół . Bliska Elizabeth

,, Żadna wielka miłość nie umiera do końca. Możemy strzelać do niej z pistoletu lub zamykać w najciemniejszych zakamarkach naszych serc, ale ona jest sprytniejsza - wie jak przeżyć''

Louis Tomlinson ( Lou ) 21 lat. Najzabawniejszy z paczki

,, Najpiękniejszych z chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą same. ''

    Liam Payne 21. lat. Najrozsądniejszy z przyjaciół

,, Życie jest zmianą. Jeśli przestaniesz się zmieniać, przestaniesz żyć.''

   Zayn Malik 20 lat. Ma głupie pomysły

,, Zawsze trzeba podejmować ryzyko. Tylko wtedy uda nam się pojąć jakim wielkim cudem jest życie''

  Jacke Black. 19 lat.

,, Całe życie widzę w świetlanych barwach, jednak czasy szkoły to ciemność, czarna dziura na mapie mojego życia ''

    Max Johnson 20 lat.
,,Życie jest jak most, który łączy to , co było z tym, co będzie''

To są m.in. najważniejsze postacie.