wtorek, 28 października 2014

ROZDZIAŁ 1



* Elisabeth*



Mam na imię Elisabeth, ale przyjaciele mówią na mnie Eliza lub Lisa. Mam 18 lat. Studiuję księgowość, na londyńskim Uniwersytecie.Mam dobre stopnie, jednak nie jestem jak to, niektórzy mówią ''kujonem''. W tej chwili jest pora lunchu i siedzę z przyjaciółmi na kocu, na trawniku szkolnym. Wyciągnęłam z torby jabłko i ugryzłam kawałek.
- ... No i wtedy ta niezdara się wywróciła na 10cm szpilkach- zakończyła swą wypowiedź Jessy.Wszyscy udawali rozbawienie. Oprócz mnie.
- Ej.. Lisa co z Tobą ??- zapytał Louis.
-Emm...co?- nie bardzo wiem o co mu chodzi.
- Nie wyspałaś się??- odzywa się Liam, zmartwionym głosem. Cały on. Martwi się o innych.
- Ja wiem co jej jest...- odzywa się znowu Lou- Horanka, z nami nie ma - puścił mi oczko. U wszystkich zagościł uśmiech.
- Weźcie ogarnijcie dupy- oh jak oni potrafią być wkurzający...
- Myślisz, że nie wiemy - moja mina musiała być śmieszna, ponieważ Jamie zachichotała.-Tak,tak Elisabeth.. my wiemy wszystko. Wiemy też, kto wczoraj się obściskiwał z Horanem w kantorku.-czy on kiedyś odpuści?Uśmiech zniknął z twarzy Jess, a na mojej pojawił się grymas złości.
- Oh , jesteście okropni. - wstałam z koca i wzięłam torbę- Idę na zajęcia.- ruszyłam w kierunku wejścia do uczelni. W tej chwili przyszedł Niall.
- Jasne, panno obrażalska. Pamiętaj o dzisiejszej imprezie u Zayna- woła za mną ze śmiechem Harry. O cholera jasna. Dzisiaj impreza. Na śmierć zapomniałam . Po szkole muszę iść prosto do pokoju, żeby się przygotować. Weszłam do sali wykładowej. Stary Profesor siedział już w swoim fotelu.Uśmiechnął się do mnie i powrócił do czytania swojej lektury.Po 5 minutach zaczęła się lekcja. Zamiast słuchać rysowałam w notatniku. Po dzwonku, zerwałam się z miejsca i jak najszybciej opuściłam salę. Jak co dzień Niall czekał na mnie na parkingu uczelni. Nialler odwozi mnie codziennie do akademika.   Przywitialiśmy się buziakiem w policzek. Wsiadłam do auta. I zaczęłam pośpieszać blondyna, na co ten zaczął się śmiać. Kiedy dojechaliśmy pod akademik, zabrałam torbę i wręcz wyskoczyłam z samochodu. Zdjęłam buty i wbiegłam po schodach na górę. Z szafy wyjęłam czystą bieliznę i strój, który kupiłam specjalnie na tą imprezę. Ruszyłam w kierunku łazienki, po drodze zobaczyłam która godzina. Jest godzina 16.30 , a muszę  tam być o 20.00. Odkręciłam kurek z gorącą wodą. Zdjęłam swoje ubrania i zanurzyłam się w wannie.  Po odprężającej kąpieli ubrałam bieliznę i zawiązałam mokre włosy w luźnego koka.Umyłam zęby i zaczęłam suszyć włosy. Po wysuszeniu ich, pora je trochę pod kręcić lokówką. Po zrobieniu, myślę,że idealnej fryzury ubrałam się w ciuchy. .----------> Kiedy zrobiłam makijaż i założyłam biżuterię,uznałam że jestem gotowa.Zostało mi 20 minut do wyjścia, ale skoro to dom mojego przyjaciela mogę być wcześniej. Włożyłam jeszcze tylko telefon,szminkę i portfel do torebki.

                                                           ***


Już jest pełno ludzi. Parę osób jest już nieźle nachlanych.
- Co wy na to.. żeby zagrać w butelkę?? - zapytał pełen energii Lou.
- Czemu nie..- nasza paczka i kilka osób usiedliśmy w kółeczku. Lou zaczął kręcić butelką. Mój kubek z drinkiem stoi na stoliku. Wstałam i przeciskam się obok Maxa, by dosięgnąć alkoholu. Nagle poczułam rękę na swoich pośladkach. Należała ona do Maxa,zaśmiałam się tylko na to, z powodu procentów w moim organizmie. Inaczej byłby martwy. Kątem oka zobaczyłam, że Niall napina mięśnie ze złości. Pominęłam fakt, że podobam mu się, ale mniejsza z tym.
- Nasz kochany blondasek!!- krzyknął chłopak kręcący butelką- Prawda, czy wyzwanie?
- Prawda- odpowiedział Nialler
- To prawda,że masz chrapkę na Elize ? - zapytał z zawadiackim uśmiechem. Prawie zakrztusiłam się powietrzem.
- Nie
- Przyznaj się. Gramy w prawdę.
-Może- serio już brak mi tchu.
- Ok . I tak to wiemy- zaśmiał się szatyn.- Kręcisz - podał mu butelkę. Ugh, padło na mnie .
- Wyzwanie- odpowiedziałam nim zadał pytanie.
- Wyzywam Cię do ..... - zaczął się zastanawiać .\
- Pocałowania Nialla- rzuciła Jamie. Spojrzałam na nią z mordem w oczach.
- Dokładnie- uśmiechnął się blondyn.Oh Boże..!!
- Nie ma problemu - uśmiechnęłam się. W sumie podoba mi się wizja całowania z Horanem. Podeszłam do niego i od razu przywarłam swoimi ustami do jego. Rozchyliłam wargi. Za chwilę nasze języki toczyły walkę.
- Chyba starczy . Zaraz się tu będą pieprzyć- powiedziała Jessy, pełna jadu.
- Zazdrościsz ?- zapytałam ją.
- Haha ,czego?? Bycia suką?- zapytała
- Coś Ty powiedziała??- zaraz jej wykurwię.
- To co słyszałaś.
- Odwołaj to- rozkazałam.
-Nie - powiedziała to z uśmiechem. Wstałam. Złapałam ją za włosy. pociągnęłam ją za nie do tyłu . Usiadłam na niej. Walnęłam jej głową  o podłogę. Niall próbował mnie odciągnąć. Nie radził sobie i poprosił Harry'ego o pomoc. Zaczęłam okładać ją moimi drobnymi piąstkami.Kiedy udało im się mnie odciągnąć , zanieśli mnie do kuchni. Próbowałam się wyrwać. Wymachiwałam nogami w powietrzu. Zaczęli mnie uspokajać. Kiedy odwrócili wzrok, zaczęłam biec, by znów się na nią rzucić. Blondyn mnie złapał.
- Horan, do kurwy!!- wydarłam się wkurzona.
- Też Cię lubię- wziął moją torebkę i powiedział do reszty:- My już idziemy.- Odwiózł mnie do pokoju w akademiku i poszedł do siebie. Na korytarzu leża jakieś walizki. A w łóżku obok ktoś leży. Pierdolić to. Idę spać, bo jestem zmęczona..Pewnie mi się wydaje, po takiej ilości wypitego alkoholu.  
----------------------
Dziękujemy za te kilka komentarzy :*
TAkie coś oto powstało xD
Prosimy o wszelkie komentarze :3

Elisabeth

2 komentarze: